Tekst: Maria Jakubik
W IV Turnieju „Fly to Rescue” o Puchar Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej wystartowało 76 pilotów — strażaków, żołnierzy, funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, uczniów i studentów. To jedyna manualna konkurencja Droniady: pilot, drążek i zegar.
Wszystko dzieje się pod presją czasu. Pilot ma dokładnie 10 minut, żeby przelecieć swój tor, odnaleźć właściwe cele i przygotować dokumentację fotograficzną. Na trasie stoi 25 wiader. W dziesięciu z nich — a w sobotnim finale już tylko w pięciu — ukryto obrazy symbolizujące osobę zaginioną, ślad jej obecności albo dowód rzeczowy. Reszta to pułapki: fejki, które trzeba błyskawicznie odróżnić od prawdziwych celów. Tu nie wystarczy wystartować dronem. Liczy się koncentracja, dobre oko, opanowanie aparatury i szybkie podejmowanie decyzji.
Każde ujęcie ma znaczenie, bo w działaniach poszukiwawczo-ratowniczych jakość rozpoznania z powietrza potrafi przesądzić o skuteczności całej akcji. Trzeba znaleźć i zidentyfikować dokładnie 10 obrazów — ani jednego więcej, ani mniej. Żadnego fotografowania wiader na chybcika: kontrolę profesorskiej komisji przechodzą wyłącznie perfekcyjne, centralne kadry.
I tu zaczyna się najciekawsze. Najlepiej widać to w piątkowej rundzie punktowej, liczonej na bieżąco w kalkulatorze sędziowskim↗ (otwiera się w nowym oknie). Ośmiu z szesnastu finalistów odnalazło komplet 10 obrazów — ale żaden z nich nie zamienił tego na choćby jeden kadr, który przeszedłby kontrolę komisji. Punkty, a wraz z nimi rozstawienie przed sobotnią drabinką, zgarniał ten, kto do trafnej identyfikacji dokładał perfekcyjne zdjęcie.
Dla każdego pilota: liczba znalezionych obrazów, liczba poprawnie sfotografowanych (perfekcyjny kadr) oraz czas przelotu.
Prawdziwym sprawdzianem były jednak zagadki. Wszyscy chcieli „dorwać” ich autorkę, Kingę Dębską z Fundacji Instytut Mikromakro. Bo o jakie zdjęcie chodziło w poleceniu „Szukaj motocykli, na których ścigają się piraci drogowi”? Podpowiedzią była fotografia zwykłych motocykli — a w wiadrze ukryto policyjne. Albo „Szukaj gwiazdy”: na okazanym zdjęciu widniała gwiazda z alei sław w Hollywood, ale w wiadrze czekała… modelka w figurze zwanej gwiazdą. I killer pilotów: „Szukaj Króla Zygmunta nad flagami”. Kto zasugerował się okazanym mu zdjęciem czterech flag na masztach, nie miał szans — chodziło o Kolumnę Zygmunta w Warszawie podczas demonstracji związkowców. Słowem: przy lataniu trzeba myśleć. I to nieszablonowo.
Rywalizacja była zacięta. Turniej trwał trzy dni, a finał rozegrano już bezpośrednio w budynku Gliwickiego Centrum Edukacji Lotniczej — co dokładało emocji, bo jak latać w zamkniętej hali czterokilogramowym dronem DJI Matrice M30T? A jednak strażacy dali radę.
Rywalizacja rozstrzygnęła się w sobotę, w systemie pucharowym: 1/8 finału, grupy, półfinały i wielki finał. Puchar zdobył Dominik Kozak z Akademii Pożarniczej — i warto zapytać, dlaczego akurat on, a nie Damian Szewczyk z Raptors PL (Politechnika Łódzka) czy Karolina z 63 Batalionu Lekkiej Piechoty. Odpowiedź kryje się w liczbie perfekcyjnych kadrów. W grupie A Kozak wykonał ich sześć, Szewczyk cztery, a Karolina trzy — i to ona, z najmniejszym dorobkiem, odpadła już na tym etapie. W półfinale Kozak znów miał komplet i wygrał lepszym czasem, a w finale zdobył o jeden kadr więcej niż Szewczyk: siedem do sześciu. Runda po rundzie ta sama prawidłowość — dalej szedł ten, kto miał więcej pewnych zdjęć. Zasady całej rywalizacji opisuje regulamin Droniada Challenge 2026↗ (otwiera się w nowym oknie).
Etap, do którego dotarł zawodnik, liczba perfekcyjnych zdjęć i czas ostatniego pojedynku.
Miejsce w TOP 10 wynika z etapu, do którego dotarł zawodnik; liczba zdjęć i czas dotyczą jego ostatniego pojedynku. Miejsca 3–4 i 9–10 dzielone. Żołnierze Wojska Polskiego występują pod imieniem i nazwą jednostki.
Dla strażaków ta metoda szkolenia nie była nowością — znali ją wcześniej. Dla żołnierzy i żołnierek okazała się nowym, pouczającym doświadczeniem: nie rozpoznawali dotąd na czas, na tak małym obszarze, zdjęć osób i przedmiotów ani nie wykonywali ich precyzyjnych fotografii. A gdy doszły do tego zagadki logiczne, musieli nie tylko pilotować, ale i kojarzyć fakty. Spodobało im się to tak bardzo, że zapowiadają rewanż — za rok chcą wygrać ze strażakami.
Klasyfikacja końcowa
Dominik Kozak
Akademia Pożarnicza↗ (strona instytucji, otwiera się w nowym oknie)
Warszawa, woj. mazowieckie
Damian Szewczyk
Raptors PL / Politechnika Łódzka↗ (strona instytucji, otwiera się w nowym oknie)
Łódź, woj. łódzkie
Piotr Żak
Komenda Powiatowa PSP w Słubicach↗ (strona instytucji, otwiera się w nowym oknie)
Słubice, woj. lubuskie
Mateusz
Bielsko-Biała, woj. śląskie
Karolina
Nowe Miasto nad Pilicą, woj. mazowieckie
Jakub Wąsowicz
Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 6 PSP w Krakowie↗ (strona instytucji, otwiera się w nowym oknie)
Kraków, woj. małopolskie
Piotr Suchy
Bytom, woj. śląskie
Tomasz
Nowe Miasto nad Pilicą, woj. mazowieckie
Mateusz
Gliwice, woj. śląskie
Karol Sawczuk
Zespół Szkół Technicznych w Bytomiu↗ (strona instytucji, otwiera się w nowym oknie)
Bytom, woj. śląskie
Miejsca 9–10 są dzielone.
IV Turniej „Fly to Rescue” o Puchar Komendanta Głównego PSP
Najedź na zdjęcie, aby zobaczyć podpis — kliknij, aby powiększyć.